KORKI - ZMORA DUŻYCH MIAST

Wrocławianie mają już dość. Chodzi oczywiście o zakorkowane miasto. Chociaż Wrocław nie jest metropolią wielką jak Nowy Jork, Paryż, Londyn czy nawet Warszawa, to korki stały się prawdziwą zmorą mieszkańców.

Wielkie miasta, które przed chwilą wymieniliśmy mają chociaż dobrze zorganizowaną komunikację zbiorową. No i metro, a ono zdecydowanie usprawnia poruszanie się po zakorkowanych na co dzień miejscowościach. Stolica Dolnego Śląska niestety metra nie posiada. Skazani jesteśmy na podróżowanie po powierzchni ziemi. Czy to autobusem bądź tramwajem, czy to prywatnym środkiem transportu. A im więcej tak podróżujących tym bardziej miasto stoi. Mieszkańców przybywa, wraz z nimi na wrocławskie drogi wyjeżdża coraz więcej samochodów. Nowe drogi się budują, ale idzie to zdecydowanie zbyt wolno. A przepustowość nie jest z gumy, nie rozciąga się wraz z przyrostem podróżujących. Stąd bierze się jedna z największych niedogodności dla wszystkich wrocławian.

NAJBARDZIEJ POSZKODOWANI

Chociaż wielu mieszkańców tego pięknego miasta może się czuć poszkodowanymi przez niedogodności komunikacyjne, to bez wątpienia jednymi z bardziej doświadczonych w tej materii są mieszkańcy Wojnowa, Strachocina i Swojczyc. Im stanie w korkach zajmuje dużą część życia. Korki ciągną się kilometrami! Dojechanie do placu Grunwaldzkiego w godzinach szczytu, to często nawet dwugodzinna eskapada! Normalnie tą samą trasę można by pokonać w 20 minut.

Goryczy dopełnia remont ulicy Miłoszyckiej. I bez niego korki były horrendalne… z nim są jeszcze gorsze (choć ciężko to sobie wyobrazić). Na dodatek tą samą drogę pokonują codziennie mieszkańcy podwrocławskich miejscowości takich jak Jelcz – Laskowice, Kamieniec Wrocławski czy Dobrzykowice. Nie dość, że ich próby dostania się do miasta zwiększają jeszcze ten problem, to samo stoją w korkach. Zdesperowani wrocławianie zamieszkujący wspomniane osiedla postanowili więc wyręczyć urzędników magistratu i opracowali własny plan poprawy sytuacji, który otrzymał prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.

JEDYNA DROGA

Główna przyczyna całego tego zamieszania jest stosunkowo prosta. Powodem dla których akurat w tym miejscu robią się tak duże korki jest brak jakiejkolwiek alternatywnej trasy dojazdowej do centrum Wrocławia. Zarówno mieszkańcy Wojnowa, Strachocina i Swojczyc jak i ludzkie zamieszkujący Jelcz – Laskowice, Kamieniec Wrocławski czy Dobrzykowice są zmuszeni do poruszania się tą właśnie trasą. Innej opcji po prostu nie ma. Dlatego jednym z głównych pomysłów jest budowa kolejnych dróg łączących tą stronę Wrocławia z centrum. Remedium na wszystkie te bolączki mogła by się stać tzw. Trasa Swojczycka. Przewidywany koszt jej budowy to 200 milionów złotych. Ale to nie pieniądze są w tym przypadku największym problemem.

Trasa Swojczycka zwyczajnie nie jest priorytetem dla rządzących rejonem. Urząd Miasta mówi wprost – pierw muszą być wybudowane inne drogi takie jak odcinek wschodniej obwodnicy Wrocławia sięgający Długołęki czy północny odcinek obwodnicy śródmiejskiej Wrocławia, do ul. Krzywoustego. W Wieloletnim Planie Inwestycyjnym Wrocławia Trasa Swojczycka nie została nawet ujęta. Oznacza to, że mieszkańcy tej części miasta będą musieli jeszcze poczekać. I męczyć się w tym czasie staniem w korkach. Wspomniane wyżej inwestycje planowane są na 2020 rok.

Na pewno więc przez najbliższe 4 lata nic w temacie Trasy Swojczyckiej się nie ruszy, a znając polskie realia znacznie dłużej. Nie pomoże też kolej aglomeracyjna. Wiązane z nią nadzieje spaliły na panewce. Połączenie kolejowe wiodące przez Wojnów w kierunku Dworca Głównego, chociaż niegdyś funkcjonujące, aktualnie nie może być uruchomione. Wszystko przez zły stan infrastruktury linii kolejowej nr 292 Jelcz Miłoszyce – Wrocław Sołtysowice. Tory są w tak złym stanie, że tabor nie mógłby się poruszać po nich z prędkością większą niż 40 km/h. Generalnego remontu wymagały by także wszystkie przystanki i dworce na tej trasie. Obecnie inwestycja tego typy przekracza możliwości finansowe zarówno samorządu jak i władz centralnych.

ROZWIĄZANIA NA TERAZ

Zdesperowani wrocławianie poszukują rozwiązania na teraz. Ale tych dobrych brak. Jedyne co można zrobić, to usprawnić przejazdy komunikacją miejską, zmienić organizacje ruchu, zainwestować we Wrocławski Rower Miejski i… niewiele więcej da się zrobić.

Korki jak były tak są i będą. Pozostaje jedynie mieć nadzieje, że pod presją społeczną budowa alternatywnych tras ruszy szybciej niż planowano. Trzymamy kciuki żeby się to udało. I współczujemy, zwłaszcza, że na wszystkich tych osiedlach, które borykają się z komunikacją powstają cały czas nowe budynki, a więc i mieszkańców będzie przybywać.

Polski

Leave a comment

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.